|
Wpisany przez Administrator
|
|
piątek, 25 września 2009 21:20 |
|
Informuję, że artykuł jest autorstwa znanego dębskiego historyka pana Jana Majszyka. Artykuł ten był drukowany w Gazetce Dębskiej.
WIELGOLAS Na terenie Wielgolasu w 3 domach niedaleko stacji Dębe Wielkie, zatrzymał się na odpoczynek pluton radiotelegraficzny żołnierzy AK wraz z radiostacją (ok. 50 żołnierzy). Był to oddział bardzo dobrze uzbrojony. Zadaniem jego była osłona radiostacji, która utrzymywała stałą łączność między komendą główną AK a Londynem. Pluton ten w tym czasie działał w naszym obwodzie \\"Mewa\\". Dowódcą tego plutonu był por. \\"Poraj\\". Jest 19 listopada 1943 r. Na kwaterę plutonu przyjeżdżają tego dnia z Warszawy - szef oddziału III Sztabu obszaru Warszawskiego AK mjr. dypl. Wojciech Brzobochaty ps. \\"Jelita\\" wraz ze swym zastępcom, kpt dypl. Stefanem Michałem ps. \\"Kmita\\" i dokonują przeglądu oddziału. Tego samego dnia w Dębem Niemcy przeprowadzają rewizję i zganiają ludność na plac przed Kościołem. Pamiętam jak wychodząc ze szkoły zobaczyłem wśród wielu osób swą mamę. Chciałem do niej podejść lecz żandarm mi nie pozwolił i odegnał. Zabrano i wywieziono tzw. \\"budą\\" kilka osób. Trudno dziś dociec, czy było to spowodowane działalnością oddziału, czy też ślepy przypadek. Żołnierze, kiedy dowiedzieli się o działaniu Niemców w Dębem domagali się zbrojnej akcji. Por. \\"Poraj\\" jednak musiał odmówić - jego głównym zadaniem była osłona radiostacji. Sam wszczynać walki nie mógł i mimo, że rozumiał swoich żołnierzy i sam przetrzepałby skórę wrogowi, nie uległ presji. Może i dobrze. Nie wiadomo jakby zbrojna akcja zakończyła się dla oddziału i Dębego.
|