Budynek starej szkoły i ośrodka zdrowia PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
piątek, 25 września 2009 20:05

Informuję, że artykuł jest autorstwa znanego dębskiego historyka pana Jana Majszyka. Artykuł ten był drukowany w Gazetce Dębskiej.

Budynek o którym mowa usytuowany był przy ulicy \\"Szkolnej\\" , za pawilonami handlowymi na miejscu dzisiejszego placu zabaw dla przedszkolaków. W 1991 roku budynek ten został rozebrany, ze względu na fatalny stan techniczny. Oto jego historia:

Kiedy skończyły się działania wojenne, Szkoła Podstawowa w Dębem mieściła się w prywatnym budynku p.Szymczaka przy stacji. Pomieszczenia tego domu okazały się za małe dla wciąż przybywających uczniów. Staraniem ówczesnego kierownika szkoły, Ignacego Osucha oraz Komitetu Rodzicielskiego postanowiono pobudować nowy budynek szkolny.

Z braku funduszy zakupiono drewniany barak od wojska w 1948 r. i miał on służyć trzy-cztery lata - w rzeczywistości spełniał funkcję szkoły 14 lat. Od 1962 r. w baraku mieścił się Urząd Gminy i Ośrodek Zdrowia. Barak pomimo, że był \\"prowizorką\\", służył naszemu społeczeństwu przez 43 lata.

Przewinęło się przez jego pomieszczenia wielu ludzi, był świadkiem wielu wydarzeń. Spełniał także rolę Ośrodka Kultury. Tu odbywały się zabawy taneczne, sylwestry (rozbierano wówczas ścianę pomiędzy salami). Opiekę nad tymi zabawami pełniła nauczycielka Józefa Fiałkowska. Jej autorytet sprawiał, że zabawy w baraku odbywały się bez bijatyk i awantur. Tu także pod kierownictwem Stanisławy Tomasiewicz, młodzież wystawiała przedstawienia. Barak zamieniał się także w kino, był miejscem zebrań wiejskich.

Zapamiętałem jedno z nich. Przyjechali wówczas \\"towarzysze\\" z powiatu, aby agitować do partii. Jeden z naszych mieszkańców, członek partii, będąc lekko \\"na gazie\\" wygłosił dość szczególne przemówienie. Zapamiętałem fragment: \\"Wy wiecie, ja jestem stary peperowiec, kocham partię ale wy jesteście łobuzy. Kiedy zobaczyliście, że byłem w kościele, to zabraliście mi legitymację\\". Po takiej mowie \\"towarzysze\\" odjechali.

Barak był także świadkiem naszej polskiej historii. Z jego ścian zdejmowano krzyże, w ich obronie wystąpiły kobiety. Był świadkiem także przełomowych wyborów w 1989 r. Zza płotów przyglądał się także uroczystości poświęcenia krzyża w nowym budynku Urzędu Gminy.

Tyle wspomnień - dziś nie ma już \\"naszego baraku\\". Wydaje się jednak, że za chwilę \\"nasza Pani\\" Fiałkowska dzwonkiem wezwie nas na lekcje, rozlegnie się głos pana Osucha strofującego niesfornego ucznia ojcowskim \\"ty trutniu\\"...